Szczeniaku, zachowuj się jak należy!
4 maja 2017

Dla niektórych psów zabiegi pielęgnacyjne są synonimem prawdziwego koszmaru. Na logikę, jeśli coś jest nieprzyjemne lub nieprzewidywalne, to trzeba przed tym uciekać lub buntować się wierzgając ile sił w łapach. Z tego powodu pozornie nieskomplikowane zabiegi, stają się zmorą także psich opiekunów. Czy można wyjść z tego błędnego koła i zaoszczędzić sobie i psu stresu związanego z dbaniem o jego zdrowie? Na przykładzie psich zębów, o których pielęgnacji zaskakująco często zapominamy, podpowiemy co zrobić, żeby nie wiązało się to z traumą dla obu stron.
Na ogół czworonogi nie są fanami zabiegów, które w świecie ludzi uchodzą za całkowicie normalne. Często wina leży po naszej stronie, bo zamiast stopniowo przyzwyczajać psa do określonych zabiegów, wrzucamy go na głęboką wodę oczekując idealnego zachowania. Skutkuje to wyłącznie tym, że zamiast relacji opartej na zaufaniu i bezpieczeństwie, mamy małą wojnę domową. Ale dobra wiadomość jest taka, ze można tego uniknąć stosując proste metody i wykazując się zwykłym zrozumieniem. Dla nas sprawa jest prosta – od wczesnego dzieciństwa wygląd szczotki, zapach i smak pasty czy sposób czyszczenia zębów są czymś naturalnym. Rozumiemy też samą konieczność ich mycia, czego nie można powiedzieć o przeciętnym Azorze. Z psiego punktu widzenia godzenie się na wkładanie do pyska szczoteczki, której w dodatku nie wolno pogryźć jest całkowicie bez sensu. Dlatego zanim zabierzesz się do mycia zębów Twojego psa powinieneś przejść kilka etapów, które pozwolą na zbudowanie pozytywnego skojarzenia z tą czynnością.